Oficjalnie podniosłem stopę bezrobocia. Byłem mały, a ona taka wielka! Popatrzyłem na nią, powąchałem. Była brudna i śmierdziała. Nie chciałem mieć z nią więcej do czynienia. Pragnąłem ją jak najszybciej opuścić. Zacząłem uciekać, ale cień stopy cały czas nade mną krążył. Pobiegłem w prawo – bez szans, w lewo – jakieś krzaki, ale wciąż czułem [...]
