motylice (przepowiednia) | marcin zegadło

Kiedyś zapalą się na nich sukienki, warkocze plątał będzie płomień,
przejdą przez światło jak przez szkło tłuczone miękkim odciskiem
stopy, jak przez błękit gazu stygnący w zaskoczonych płucach. Sine
dziewczęta z nieprawdziwych pensji, szkół z internatem znów będą
się budzić ze złych snów o śmierci, znów będą opowiadać o sylwetkach
uzbrojonych mężczyzn i cieniach, które suną przed nimi na glinianych
nogach. To już było i czeka żeby się wydarzyć, od początku rozpętać,

przejść przez środek burzy. Teraz śpią jeszcze i wiedzą o wszystkim.
W dusznych ogrodach coś pęka i już się nie zrasta, coś uwiera, źle
                                                                                                        /wróży

– przerasta.
 
 
21.07.2008 r.
Słowacja, Lučky
 
 
/tekst sponsorują literki: m, o, t, y, l, i, c, e/
 
 

Reklamy

młody okulista traci yamahę latem i całuje epilog | cezary domarus

Limit toczy ego w echo.
Mówić o tym – mało tego.

Tego mało – mowy tuczą
lapidarny elementarz,

potem impreza w Ypres.

Mówić o tym co jest,

co mami o mamie, co tai
o tacie, lecz tu milknie

majątek chleba. Lęk o lęg
mówi o tym co ogranicza

ograniczony mówieniem.
 
 
/tekst sponsorują literki: m, o, t, y, l, i, c, e/
 
 

pasożytnictwo | łukasz drobnik

Obudziła się z obolałą wątrobą (chyba). Zadzwoniła do pracodawcy, że nie może przyjść.
 
Iva, siostra Luul, była lekarką płucną. Z pewnością znała się jednak również na innych narządach. Przed wyjściem Ellery zajrzała do sypialni męża, obrócił się we śnie na drugą stronę.
 
Gabinet Ivy mieścił się na piętrze 1936, na tym samym piętrze była rzeźnia. Ellery szła przez powietrze cięte błyskawicami lśniących much końskich. Drzwi, których szukała, były na drugim końcu korytarza.
Weszła do poczekalni. Pokój był ciemny i aksamitny od granatowych obić ze złotym deseniem. Pod ścianami siedzieli ludzie, głównie starsi. Usiadła na kanapie i zaczęła przysłuchiwać się rozmowom. Czasami głosy przycichały i zżymały się z cicha jak gaworzenie wiatru w nocnym kominie. Czekała na swoją kolej.
 
Kiedy w końcu weszła do środka, Iva przywitała ją ciepło, kazała się rozebrać do połowy i położyć na łóżku, a potem osłuchała stetoskopem czterdziestoparoletnie ciało Ellery.
— To motylice — zdiagnozowała Iva. — Ale nie martw się, jest nowa bezinwazyjna metoda.
Iva odsunęła białą zasłonę i oczom Ellery ukazał się aparat przypominający suszarkę kloszową.
Usiadła na fotelu, a Iva nasunęła na jej głowę klosz i nacisnęła przycisk na urządzeniu.
Ellery poczuła delikatne wibracje wewnątrz siebie (figury przepływają w splątanym, łagodnym zgiełku), ogarnęło ją przyjemne ciepło, co wywołało delikatny uśmiech na twarzy (eksplodują cicho), w końcu zemdlała.
 
Gdy się ocknęła, pomieszczenie popadało coraz bardziej w chroniczną szarość zmierzchu, porastało na krawędziach liszajem cienia, puszystą pleśnią i mchem koloru żelaza. Iva przyniosła słoik, w którym pływały dwie duże motylice. Jedna puściła do Ellery oko.
Była cały czas osłabiona, więc zadzwoniła do domu, żeby Joenaur po nią przyjechał.
 
Kiedy otworzyli drzwi na korytarz, jarzeniówki zgasły. Zawahali się, po czym weszli w noc szumiącą jak muszla.
 
 
/tekst sponsorują literki: m, o, t, y, l, i, c, e/
 
 
/opowiadanie utkano z fragmentów książek (Miron Białoszewski „Małe i większe prozy”; Bruno Schulz „Sklepy cynamonowe”, Wacław Gąsiorowski „Pani Walewska”; Kurt Vonnegut Jr. „Rzeźnia numer pięć”; James Joyce „Finnegans Wake”; Adolf Dygasiński „Nowele i opowiadania”; Jarosław Iwaszkiewicz „Podróże”; Stefan Kisielewski „Widziane z góry”), stron internetowych (wiadomosci.gazeta.pl; erodzina.pl; wolne-media.h2.pl; zgon.info.pl; forum.gazeta.pl; gennet.cz; joemonster.org; wprost.pl; wikipedia.pl; e-teatr.pl; przygody-julii.bloog.onet.pl; tokiohot3l.fora.pl; chodzzemna.blog. onet.pl; banwar1944.eu; autocentrum.pl; wprost.pl; bramaswiatow.pl; edyta.bloog.pl; blog.jajcus.net; lacan.pl; filmweb.pl; kdyz-se-podivate.blog.cz; kopalniawiedzy.pl; chcebycpiekna.pl; wyjatkowa-milosc-niezwyklych-ludzi.blog.onet.pl; oksana-z.blog.onet.pl; fakty.interia.pl; moto.allegro.pl; be-marvelous.blog.onet.pl; junior. reporter.pl; biblioteka.szkolabdsm.com.pl; finde-mich.blog.onet.pl; to-depth-of-death.blog.onet.pl; just-bloomm.mylog.pl; nieruchomości. beck.pl; rybnikpogodzinach.pl; wsp.krakow.pl; fahrenheit.net.pl; konie-snh-ja.blog.onet.pl; miasta.gazeta.pl; forum.thecrims.org; teksty.jeja.pl; x-12.pl; mojeopinie.pl; legia.net) oraz wiadomości spam/
 
 

kosmiczni koryntianie | robert pałąg

drapię się po łydce podczas gdy wszyscy patrzą
jak zwierzę które nie kocha ani się nie lęka

jakież to szczęście powiadam wam
jakież szczęście

wydumałem was a teraz mnie jecie
mandragory zasiane w czarnoziemie przeszłości

jakiż to dyskomfort powiadam wam
jakiż dyskomfort

i choćbym mówił językami aniołów i ludzi
to i tak nie spełni się ten miligram nadziei

w którym obcy ląduje nonszalancko przed klatką
chwyta nabitą nardżilę i mówi:

jakaż to impreza powiadam wam
jakaż impreza.
 
 
/tekst sponsorują literki: m, o, t, y, l, i, c, e/
 
 

motylice | rafał derda

Następujące pytania czekają na refleksję:
 
!) Czy to, co znajduje się w tobie, jest w stanie cię zabić?
 
@) Czy każdy jest w stanie cieszyć się swoim wnętrzem?
 
#) Czy bawi cię myśl, że mogą mieścić się w tobie całe wszechświaty?
 
$) Czy transgeniczne nie znaczyło u samego swego początku naturalne?
 
%) Kto tak naprawdę jest tutaj największym pasożytem?
 
^) Według Egipcjan nerki stanowiły siedlisko duszy. Co z wątrobą?
 
&) Czy miałeś kiedyś wrażenie, że kierunki świata zamieniają się między sobą?