pasożytnictwo | łukasz drobnik

Obudziła się z obolałą wątrobą (chyba). Zadzwoniła do pracodawcy, że nie może przyjść.
 
Iva, siostra Luul, była lekarką płucną. Z pewnością znała się jednak również na innych narządach. Przed wyjściem Ellery zajrzała do sypialni męża, obrócił się we śnie na drugą stronę.
 
Gabinet Ivy mieścił się na piętrze 1936, na tym samym piętrze była rzeźnia. Ellery szła przez powietrze cięte błyskawicami lśniących much końskich. Drzwi, których szukała, były na drugim końcu korytarza.
Weszła do poczekalni. Pokój był ciemny i aksamitny od granatowych obić ze złotym deseniem. Pod ścianami siedzieli ludzie, głównie starsi. Usiadła na kanapie i zaczęła przysłuchiwać się rozmowom. Czasami głosy przycichały i zżymały się z cicha jak gaworzenie wiatru w nocnym kominie. Czekała na swoją kolej.
 
Kiedy w końcu weszła do środka, Iva przywitała ją ciepło, kazała się rozebrać do połowy i położyć na łóżku, a potem osłuchała stetoskopem czterdziestoparoletnie ciało Ellery.
— To motylice — zdiagnozowała Iva. — Ale nie martw się, jest nowa bezinwazyjna metoda.
Iva odsunęła białą zasłonę i oczom Ellery ukazał się aparat przypominający suszarkę kloszową.
Usiadła na fotelu, a Iva nasunęła na jej głowę klosz i nacisnęła przycisk na urządzeniu.
Ellery poczuła delikatne wibracje wewnątrz siebie (figury przepływają w splątanym, łagodnym zgiełku), ogarnęło ją przyjemne ciepło, co wywołało delikatny uśmiech na twarzy (eksplodują cicho), w końcu zemdlała.
 
Gdy się ocknęła, pomieszczenie popadało coraz bardziej w chroniczną szarość zmierzchu, porastało na krawędziach liszajem cienia, puszystą pleśnią i mchem koloru żelaza. Iva przyniosła słoik, w którym pływały dwie duże motylice. Jedna puściła do Ellery oko.
Była cały czas osłabiona, więc zadzwoniła do domu, żeby Joenaur po nią przyjechał.
 
Kiedy otworzyli drzwi na korytarz, jarzeniówki zgasły. Zawahali się, po czym weszli w noc szumiącą jak muszla.
 
 
/tekst sponsorują literki: m, o, t, y, l, i, c, e/
 
 
/opowiadanie utkano z fragmentów książek (Miron Białoszewski „Małe i większe prozy”; Bruno Schulz „Sklepy cynamonowe”, Wacław Gąsiorowski „Pani Walewska”; Kurt Vonnegut Jr. „Rzeźnia numer pięć”; James Joyce „Finnegans Wake”; Adolf Dygasiński „Nowele i opowiadania”; Jarosław Iwaszkiewicz „Podróże”; Stefan Kisielewski „Widziane z góry”), stron internetowych (wiadomosci.gazeta.pl; erodzina.pl; wolne-media.h2.pl; zgon.info.pl; forum.gazeta.pl; gennet.cz; joemonster.org; wprost.pl; wikipedia.pl; e-teatr.pl; przygody-julii.bloog.onet.pl; tokiohot3l.fora.pl; chodzzemna.blog. onet.pl; banwar1944.eu; autocentrum.pl; wprost.pl; bramaswiatow.pl; edyta.bloog.pl; blog.jajcus.net; lacan.pl; filmweb.pl; kdyz-se-podivate.blog.cz; kopalniawiedzy.pl; chcebycpiekna.pl; wyjatkowa-milosc-niezwyklych-ludzi.blog.onet.pl; oksana-z.blog.onet.pl; fakty.interia.pl; moto.allegro.pl; be-marvelous.blog.onet.pl; junior. reporter.pl; biblioteka.szkolabdsm.com.pl; finde-mich.blog.onet.pl; to-depth-of-death.blog.onet.pl; just-bloomm.mylog.pl; nieruchomości. beck.pl; rybnikpogodzinach.pl; wsp.krakow.pl; fahrenheit.net.pl; konie-snh-ja.blog.onet.pl; miasta.gazeta.pl; forum.thecrims.org; teksty.jeja.pl; x-12.pl; mojeopinie.pl; legia.net) oraz wiadomości spam/
 
 

Reklamy

3 komentarze

  1. swietne to jest!!!!

  2. Taa… Jak się w liceum na lekcjach nudziłem, też tak pisałem.

  3. szacunek
    czytałam już nocturine. cunninghamella
    rewelacja


Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s