sąsiedzi | rafał różewicz

lato. plamka wschodzi szybko, pociągając powieki.
koniec snu; czas na przejście z poezji w prozę. wstajesz.
oni także. i zaczyna się klaskanie języka, podcinanie gałęzi,
szum. ściany oddzielają ciała stałe; a to co cię denerwuje
wycina niewidoczny przerębel. no, daj spokój. jesteś stary,
uczulony, skoro spływające do rynny powietrze nie jest
tym samym.
 
 
/tekst sponsorują literki: m, o, t, y, l, i, c, e/
 
 

Reklamy

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s