dyptyk | konrad ciok

1.
 
Słowa (wyrazy) szczere jak list.
Luty migiem przechodzi w kwiecień, Paulina
w Anię. Miesiące są rozbite
migracjami pojęć.
 
Pierwsza burza, budzę się z bólem głowy,
jest to historia lepsza niż świt.
 
Nie wiedzieć czemu wzruszają
tylko kalekie zajączki; takie ty puszczasz
takie. Oczywiście w okolicznościach!
Brudne materace, zaplątane włosy, piersi
wypełniające wszystkie me pokoje.

 
 
2.
 
ból głowy potargał mi język.
przyjdź do mnie w te słowa
i podrzyj wszystkie czerwone okładki szafy
domy dzienne nocne schadzki podrzyj
 
Wszystko może się jeszcze źle skończyć –
zwolnią mnie z tajemnicy i wypaplam,
tylko czekaj! Do tego czasu będziesz spać
spokojnie, jak kiedy – ale zaraz:
 
przypominasz sobie niedawne spotkania,
bukiety śmiechu i płacz prosto w stolik.
O, Archipelagi! Zakopcie mnie w swych ciepłych piaskach.
 
Wsiądźmy do tramwaju, bo chcemy muzeum,
zwykliśmy podglądać i tu się najadać. Oczywiście – to pestka,
przecież tak pusto, i dymi, i świat się rozpada.
 
 
/tekst sponsorują literki: c, i, o, r, a, n/

Reklamy

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s