Łukasz Drobnik – Podmorskie krajobrazy

Zanim się obudziłam, słyszałam odgłos deszczu, jak bębni gdzieś wysoko o dach młyna, i jak bębni gdzieś całkiem blisko o szyby, i jak przesuwa się w rynnach, bo młyn był owinięty całym systemem rynien, które rozwidlały się i łączyły, i przechodziły przez ściany, a deszcz padał i było go słychać, i zanim się obudziłam, wyobraziłam sobie, jak domy podsiąkają wodą z tego deszczu i powoli pęcznieją, i robią się coraz większe, piją wodę jak gąbka i niebieskie się robią od nieba, bo niebo musiało być niebieskie, a domy robią się miękkie i ruchome jak jakieś osiadłe morskie zwierzęta.
I otworzyłam oczy, wnętrze młyna nabijało szare światło, słyszałam deszcz, leżałam cały czas między nieruchomymi trybami, w kałuży krwi, zupełnie nieruchoma, w końcu podniosłam rękę i zaczęłam dotykać lekko ran na głowie, na rękach miałam straszne siniaki, podniosłam się, wszystko bolało, zatrzeszczały stawy, całkiem słaba stałam trochę przy wejściu na schody.
A potem w czerń schodów na dół zeszłam, w tą czarną przestrzeń, gdzie czaiły się nieruchome żarna i leżały wszędzie worki z mąką, szłam po schodach, powoli zanurzałam się w czerń, bo okien tu niewiele, a potem doszłam wreszcie do drzwi na zewnątrz, wahałam się, czy otworzyć, bałam się, że za drzwiami manekin.
A deszcz padał i pełno wody na podwórku, słyszałam, jak spływa między młynem a piekarnią na drogę i wyobrażałam sobie, że woda przepływa przez szczelinę w młynowych drzwiach, że podsiąka pod worki, że podchodzi po kostki, po kolana, wlewa się do wielkich żaren, wypełnia puste w środku cylindry, że jest jej coraz więcej, a ja wtedy idę w stronę schodów, przedzieram się przez niebieskie odmęty, bo woda jest niebieska, przedzieram się, brnę przez wodę i idę w kierunku schodów, a woda już po pachy, a potem idę po schodach i woda podnosi się szybciej, niż ja idę, i że jak idę, to nagle noga klinuje mi się między stopniami i nie mogę jej wyjąć, a zimna topiel podchodzi coraz wyżej, szumi strasznie i się kotłuje, obejmuje moje nogi, jest zimna, a potem zakrywa ramiona, nie mogę się wyswobodzić, kucam, nurkuję, woda zamyka się nade mną, a ja próbuję zdjąć but, udaje mi się, ale patrzę, a woda zupełnie już nade mną jest wysoko.
I że potem płynę w górę tej wody, bo jej powierzchnia jest już bardzo wysoko, płynę i widzę pod powałą nieruchome tryby, widzę, jak drobinki mąki unoszą się w odmętach, jak przepływa gdzieś pusty worek, a woda niebieska, niebieskie odmęty, a ja płynę i udaje mi się wypłynąć na piętro, gdzie mechanizm całkowicie wypełniony jest wodą, gdzie młyn jest idealnie w środku niebieski, i że przepływam między trybami tego młyna, między nieruchomymi przekładniami, a wszystkie odgłosy są przytłumione, a mnie coraz bardziej brakuje powietrza, a pościel z pryczy powoli się unosi i kołysze jak wodorosty.
I że udaje mi się w końcu wypłynąć na poddasze, na ten korytarz, gdzie puste pokoje, i patrzę przez okna, a tam podmorskie krajobrazy, i że jest jeszcze trochę powietrza pod sufitem, i że tam płynę, i łapię oddech, ale woda podchodzi coraz wyżej i mnie zakrywa, a ja przytulona do sufitu, i że przykrywa mnie całkiem, a ja patrzę po tym podmorskim korytarzu i podmorskich schodach, które w jeszcze większe głębiny prowadzą, a potem zupełnie kończy mi się powietrze i zaczynam oddychać wodą, i woda wkrada mi się do płuc, wypełnia je szczelnie.
I że topię się w końcu, a moje ciało bezwładnie opada na podłogę, i toczą je po niej podmorskie prądy, i że wpada w głębinę młynowego mechanizmu, gdzie nie jest już niebiesko, a robi się czarno, i że przepływa obok lampa naftowa, że jakieś światło przepływa, a ja tego nie widzę, ja opadam powoli na dno, w wielki czarny otwór schodów i prądy pchają mnie na dół, gdzie czarno, gdzie żarna trwają przyczajone przy dnie, i opadam na dno na wieki nieruchoma.

(fragment powieści „Nocturine”)

/tekst sponsorują literki d,e,r,t,o,d/

Reklamy

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s