Jaś Kapela – Co?

Barbarzyńcy to ja i on.
Jeśli my razem, to ja nie.

Zbigniew Herbert

– Co?
– Gówno, zło.
– Co?
– Gówno, zło?
– Co?
– Gówno, zło.
– Powiedz: co?
– Gówno, zło.
– Sam to wymyśliłeś?
– Tak. Wczoraj. Szedłem ulicą i mówiłem sobie po cichu: Co? Gówno, zło. Co? Gówno, zło. Co? Gówno, zło.
– Aha. A co było potem?
– Nic.
– Dobrze. I co teraz?
– Teraz myślę tak samo, tylko, że już tego nie mówię.

To nie była zwykła pogawędka pomiędzy przyjaciółmi. To właściwie wcale nie była pogawędka między przyjaciółmi. Jerzy Popiełuszko znany był z tego, że przyjaciół nie posiadał, a wrogami gardził. Najbardziej na świecie wkurzało go, gdy ktoś pytał, czy jest spokrewniony z tym księdzem Jerzym Popiełuszką.
Nawet, gdybym był, to chyba nie nosiłbym jego nazwiska, mógłby odpowiadać, gdyby w ogóle chciało mu się otwierać usta. A nie chciało mu się.
W ogóle nie wiele mu się chciało, więc być może dlatego właśnie toczył idiotyczne rozmowy ze swoją matką, na którą był skazany ze względu na jej nędzną rentę i brak jakichkolwiek perspektyw zawodowych.

Kiedyś zatrudnił się w wypożyczalni kaset. Ale wyrzucili go po tym, jak zorientowali się, że odradzał klientom wszystkie filmy, jakie wybierali. W zamian polecając wczesne dokonania Erica Rohmera. Poza jedną starzejącą się nauczycielką geografii wszyscy inny, którzy skusili się na jego propozycję, wracali zniesmaczeni. Prędzej, czy później, to musiało się wydać. Wydało się prędzej. Po tygodniu Jerzy został zwolniony. A na odchodnym jego szef zdążył mu jeszcze powiedzieć, że i tak fakt, że pozwolili mu tam pracować zawdzięcza zasługom swojego ojca dla Narodu Polskiego. Tak powiedział. Użył zwrotu: Naród Polski. A przecież nawet nie znał jego ojca. O Narodzie Polskim nie wspominając.

Potem już się nie zatrudniał. Dużo spacerował. Wizytował promocję w hipermarketach, czytał książki w empikach, korzystał z usług darmowej komunikacji miejskiej, która podobno wcale nie była darmowa, jak próbowało go kiedyś przekonać dwóch napakowanych kolesi wyposażonych niby w jakieś plakietki upoważniające do tego rodzaju działalności, ale go nie przekonali. Jeśli ktokolwiek potrafił go czegokolwiek przekonać, to z pewnością nie byli oni. Prawdopodobnie nie było nikogo takiego. Nie, żeby nie szukał.

Jeśli chcecie usłyszeć, że potem mu przeszło, to lepiej pomyślcie, jak świadczy to o was.

Wcale mu nie przeszło.

/tekst sponsorują literki b,a,r,b,a,r,z,y,ń,c,y/

Reklamy

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s