Maciej Woźniak – Październik 1944, Florence Foster-Jenkins w Carnegie Hall

Nigdzie indziej. W szalupie Mozart. Na pokładzie flesza
z kolorowej gazety. Na werandzie z dymu. Nie w twarzy,
w porcelanowej lornetce. Nie przy wąskim relingu,
kiedy na dole właśnie wnoszą lód, nie w cygarze z wodorem,
które raczej spłonie niż wróci na ziemię, nie w kondukcie
skrzypiących w mroku krzesełek. W śmigłowcu Wagner z napalmem
o świcie nad oceanem. Na celowniku księżyca, na srebrnej
ścieżce w jego iPodzie. Nie w domu, na lazurowym
wybrzeżu wyświetlacza. Nie w żółtej mgle nad Ypres,
nie na piętrowych pryczach w baraku, nie na śliskich
drabinkach upapranych szlamem. Na stukonnym
harleyu Verdi w makijażu z chromu. W świecących całą dobę
witrynach dla manekinów. Na dziedzińcu mastercard
przed wieczornym apelem. Nie w ciele, na balkonie
w bluszczu najdzikszego wina. Ze szklanką na burzę oklasków
po arii w głębokim gardle. Nigdzie bardziej.

/tekst sponosrują literki b,a,r,b,a,r,z,y,ń,c,y/

Reklamy

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s