Ireneusz Pieczonka – Obywatel Siódemka

21- ego września
Z początkiem niedzielnej doby
Moją matkę dopadły skurcze…

Kto wie
Może nawet coś podskórnie słabego
Namawiało ją na łzy zwątpienia
W sens dalszych oddechów moich…

No
Chyba tylko
Moja rozryczana Helenka
Zna prawdę
I ja sam coś takiego pamiętam
Intuicją czujną jak milicjant
Ale ja tego nie potwierdzę…

Bo byłem za mały
I nie letni wtedy
A takim się nie wierzy
Nawet teraz
A szczególnie byłym milicjantom…

Potem złapali ją lekarze
I kazali ruszać brzuchem
Jak przy zatwardzeniu
Mówiąc:
Pani intensywnie prze
Pani z przekonaniem w mięśniach pcha
To o c z k o swoje…

No i tak powstałem
Pojawiłem się i zostałem t u t a j
No na ziemi
Kolejkami za chlebem i mięsem stojącej…

Dając pauzę
W byciu wszędzie
Duszy bezgranicznej
I nie oclonej

Kropka

/tekst sponsorują literki o,c,z,k,o/

Reklamy

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s