Ewa Oleszczuk – światłokształt

spotkały się: brak krwi i kość. brak
krwi bywał czerwony na twarzy
i wtedy mieszkańcy mówili o nim,
że się w nim krew burzy i przeklinali
go, gdy padało. kość była patroszona
i dźwięczna. ciekawiło ją ile to kosztuje:
naprawa całego systemu, ile trwa.
nie lepiej pomyśleć wcześniej,
zdecydował brak krwi, że się naraża
na straty. nasze światło jest białe, mówił,
trudno je po prostu zobaczyć. tak,
stwierdziła kość, nie da się trzymać
za rękę czegoś bez kształtu. więc
mieszkańcy trzymają mnie tylko
słowem, lekceważeniem. naprawić?
pytają retorycznie. kupimy cię nową.

/tekst sponsorują literki b,i,a,ł,y/

Reklamy

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s