Jakub Antolak – czas – litania

czas imieniem Henryk
Chodzący Na Szczudłach pali na środku blatu
stosy zapałek, a jednym z płomyków chce podpalić
brodę dziadka, bo na zewnątrz pada, a wszystko nie do rymu.
czas uparty jak para buńczucznych osłów z immunitetem,
mocny jak herbata Lipton. wytrwały jak doba,
rok, wiek, era. czas, który mnie ignoruje, bo zamiast dać
kopniaka, żebym w końcu odezwał się do ciebie, doradza
tytuły piosenek. czas na osłodę, jak batonik Mars,
klejący karmelem moment do momentu, składający
się z liter powszechnie uznawanych za obraźliwe.
czas głośny jak torebka w rękach dziecka,
przechadzający się nocą po Marszałkowskiej, w ciemnym palcie,
dotykający palcami policzków. dokuczliwy jak egzema i powtarzający
„Love”. czas „osiem po dziewiątej” jako przypomnienie, ile go z tobą
spędziłem: dłużej – na odległość, sporo krócej – razem.
czas, który wzywam, żeby przyszedł po mnie,

czas, który się dłuży w oczekiwaniu.

/tekst sponsorują literki b,i,a,ł,y/

Reklamy

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s