Szymon Stoczek – Fakty/ kodyfikacja

Sanie mętne jak krajobraz tuż po zwątpieniu.
Przypadkowy taniec sznurowadeł, tak blisko buty:

Łączy nas mój cichy jęk, usta, z których nie wychodzi ciało.
Ze wstydu milkną turbiny. Biały szum wygrywa z rytmem –
powtórka ze świateł, powtórka z odbić.

Pamiętam blade wzgórze, trudny ślizg,
kiedy coraz mocniej grzązłem w popiele.
Kominy robiły się sine od rosy, masa malała
z każdym świstem i coś ulatniało się, bledło,
a ja bałem się spytać choćby o jej kolor włosów –
czy błękit powinien podobać się mężczyźnie?

Sanki gubią się w tłumie. Przepadamy w nawale rąk,
w nawałnicy świecących ekranów:

Elektrownia jest jak pordzewiała pozytywka.
W powietrzu miga oddech. Subpolarna rozkosz
na chwilę przed efektem –

Czy błękit powinien podobać się mężczyźnie?
Żonglowałem barwami, bawiłem się w fizykę.
Ciało oscylowało między zmienną rzeczywistą a kwantem.
Narastał niepokój. Korytarz zachodził
drewnem i wiedziałem, że przyjdzie wystrugać własny symbol.
Uruchomić tłumy aby siebie przeżyć.

Przed faktorią drewniane płozy trawi ogień,
czeka wózek inwalidzki.

Jeśli o coś zapytam to tylko o funkcje.
Jeśli będę milczał to tylko o funkcji.

/tekst sponsorują literki f,i,z,y,k,a,i,c,h,e,m,i,a/

Reklamy

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s