Jakub Kadinsky – Prozak (fragment)

Bywały dni, że ojciec nie wracał. Mama chodziła wyraźnie zmartwiona, jednak tłumaczyła Ernstowi, że najwyraźniej tatusiowi coś wypadło i musi zostać dłużej w biurze. Potem gdy wracał, zawsze się w tajemnicy przed Ernstem kłócili. Chłopiec siedział wtedy zamknięty w swoim pokoju z porozkładaną na tapczanie armią papierowych ludzików i pytał się każdego ze swoich papierowych przyjaciół o zdanie. Jeżeli doradca okazywał się niezbyt mądrym przyjacielem, Ernst odcinał mu nożyczkami głowę, robił z niej małą kulkę i zjadał. Czy to dobrze, że Mamusia krzyczy na tatę? – pytał Michała, a ten przekręcając swoją papierową głowę milczał. – Czy to dobrze? – chłopiec ponowił pytanie.Nie. Mamusia jest chora – odpowiedział papierowy Michał.Na co jest chora?Na zmartwienia.Jak można chorować na zmartwienia? – dociekał Ernst przybliżając papierową postać do swoich oczu.Można. Dorośli często chorują na zmartwienia.Ale to tatuś jest winny – wtrąciła papierowa Asia.Tatuś jest dobry! – rzucił chłopiec, biorąc do drugiej ręki trochę niestarannie wyciętą Asię.Ale tatuś chowa Mamie różne rzeczy, a potem pyta się gdzie je zostawiła – odparła Asia.„Faktycznie” – pomyślał Ernst. Ostatnia awantura była o kluczyki do samochodu. Mama zawsze wieszała je na kołeczku w korytarzu. Ernst widział, jak tata chowa kluczyki, potem krzyczy na Mamusię: „Gdzie są te cholerne kluczyki?!”, Mamusia mówi: „Na kołku, na kołeczku je powiesiłam”, tatuś: „Nie ma na kołeczku! Jesteś stara idiotką!”, Mamusia płacze i przeprasza tatusia i mówi, że tak, że jest idiotką i najwidoczniej położyła gdzie indziej, a tatuś jest zły, ale tuli Mamusię i mówi: „Już dobrze, już dobrze kochanie, nic się nie stało, to spotkanie może poczekać”, a potem Ernst widzi jak tatuś w tajemnicy przed Mamusią wiesza kluczyki na kołeczku. Mamusia idzie korytarzem i widzi te kluczyki, wraca do tatusia: „Kochanie kluczyki cały czas wiszą na kołeczku”, a tatuś się dziwi i mówi Mamusi, że one przecież cały czas tam leżały i że o co chodzi, to Mamusia, że po co awantura, a tatuś, że przecież nie było żadnej awantury i że Mamusia chyba zwariowała i tatuś tak robi codziennie Mamusi, a Ernst to wszystko widzi.Tatuś na pewno tak nie robi! – krzyczy Michał.Ciach.Ciach.Michał nie ma główki. Ernst starannie ją zwija w kuleczkę, najpierw wącha, gładzi palcami i połyka. „Michał nie miał racji” mówi do Asi, a ta mu przytakuje.

/tekst sponsorują literki p,a,p,i,e,r/

Reklamy

1 komentarz

  1. Fajny mały światek


Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s