Marcin Ostryhasz – Podeszwy chmur

Jak słońce nad Bauhausem o zmylonych barwach
objawiły mi się usta droższe od ust Mae West
a Jeff Koons oklaskiwany na biennale w Wenecji
wymawiał człowieka z małej litery.
Sztuka to jego rentgen i horoskop.

Relacją Akropol – Manhattan
dojeżdżam do ulicy bez śladów czasu
co tędy przechodził
blask Disneylandu uwodzi, tu dobra wróżka
wrzuciła ósemkę do nektaru Pembertona
a z okładki zszedł wielki potwór elegancji
tombakowe obcasy wybijają rytm za rogiem
gdzie kostropaty rajfur podpisał pośladki.
Witaj w mojej stajni. Jestem Augiasz.
Nie ma takich rzek, które by to zmyły.

Rozrastał się nowotwór na naszej mowie
a my pociągaliśmy ze słomek
oczarowani lekko żółtym światłem
odbitym od wrześniowych pierzei przez moment

wzięty na kreskę.

/tekst sponsorują literki c,e,s,a,r,z/

Reklamy

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s