Radosław Sobotka – Sławomir Mrożek powraca z emigracji. Rok 1968

byłem jak młody nieokrzesany Rosjanin
o twarzy szamana i niedźwiedzich
mglistych oczach

narysuje wam słońce mówiłem
właśnie ono albo ptaki
potrafiłem narysować wszystko

wodzony zapachami cygańskich
kadzideł i purpurowych sukien
podróżowałem od wybrzeży Sycylii
(gdzie eleganccy panowie
I kobiety bez zmarszczki)
po ruiny Wiecznego Miasta

widziałem popioły Wezuwiusza porozrzucane
na wiejskich drogach jakby imitacja ziemi
ze śniegiem którego tu nie ma

spotkałem mężczyznę który nie był lisem
i kobietę o której nie mogłem powiedzieć kura
pogrążonych w tańcu konnych przejażdżkach
konie wdzięcznie podcinane cienką szpicrutą

jadłem pierogi bez ograniczeń
bez waszych spojrzeń i nasłuchiwań
śpiewałem podejrzane piosenki

wróciłem

więcej nie pamiętam
i nie mam nic przeciw interwencjom

/tekst sponsorują literki c,e,s,a,r,z/

Reklamy

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s