Filip Makowiecki – Astma

Było upalne popołudnie, a Anna po czterech godzinach pielenia astrów była dopiero w połowie trzeciej rabatki. Przysiadła na rozkładanym krzesełku i westchnęła cicho:

– Ach, jak ciężko mi się dzisiaj oddycha.

– Ochdpocznij schobie – szepnęła jej wdrukowana w płuca przyjaciółka – Ochdpocznij!

– Ach, ach, chhhhhhhhkqwerty…

/tekst sponsorują literki z,n,i,k,ą,d p,o,m,o,c,y/

Reklamy

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s