Rafał Skonieczny – Dharrma prawdę ci

powie.

Cały ten magnetyzm jest co najmniej naciągany.

Czujemy się nieswojo, gdy nie słychać odliczania,

cała nadzieja w przypuszczeniach, że zdołamy

wymknąć się z objęć konarów, umknąć z pola

widzenia wieżyczek strzelniczych, zagłuszyć

mowę bunkrów. Najtrudniej jednak ustalić,

w którą stronę zwiewać.

                                              Kocham cię, bo mogę

nie.

Wolna wola to błogosławieństwo do czasu,

gdy możliwość wyboru staje się przymusem

wyboru. A teraz otwórz oczy po to tylko, żeby zobaczyć

zakratowane okno, a teraz usiądź niewygodnie

przed zepsutym monitorem, wymacaj pod palcem

szorstki, zardzewiały spust. Czy człowiek jest

bardziej zagubiony czy zgubiony?

                                                 Kocham cię, bo nie

mogę nie,

Magiczna siła przyciągania pojęć jest jak guzik

w klawiaturze, który wciskamy do czasu,

aż ktoś nie rozwali klawiatury. Tyle w kwestii

przeznaczenia, tyle w kwestii woli, kwestia jest

niezła, tylko co z nią właściwie zrobić?

Komu, komu, bo nie mam domu? Komu w drogę,

temu nóż w plecy, worek na głowę,

                                                      namaste & good

luck!

Czy Budda umie po angielsku?

I czy powinien umieć?

Jeśli prawda jest w liczbach,

to gdzie są liczby?

Ot, cały magnetyzm,

taka mała matematyczna Kamasutra.

I gdzieś w tym wszystkim jest

                                                  miejsce dla

nas.

/wiersz sponsorują literki p,o,c,z,ą,t,e,k k,o,ń,c,a/

Reklamy

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s