Bogdan Prejs – rozpalić

to prawdziwy problem. odwieczny. jak pół godziny czekania

na przystanku wirek ratusz. od siódemki którą akurat się opuściło

do dziewięć osiem dwa mającego dowieźć do celu. gdy wraca się

z wizyty u pierwszej kobiety w swym życiu i po spacerze z pierwszą

kobietą na świecie.

magiczne miejsce

– obwieszcza sms od tej drugiej. – tyle w nim magii co w świni

rumaka. chyba że depresję nazwać wyższym stanem optymizmu

– odpisuję. – jesteś już w domu? – to telefon od tej pierwszej. – tak

mamo. właśnie wchodzę do przechowalni. zaraz się wygodnie

ułożę na wieszaku.

/wiersz sponsorują literki t,r,z,y,d,z,i,e,ś,c,i/

Reklamy

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s