Paweł Tański – drzewo renklodowe

z oczu sypią mi się kawałki skóry; czerwień zawsze gra

bliżej fis; znoszę te niewygodne buty i powieki. gram

bliżej cis. cztery kawałki na pianinie. etiuda i sonatina,

śnieżne chmurki i gawot. gramy dalej, bliżej jezior,

na ich brzegach tłuste gawrony niosą w dziobach

soczyste maki. rosną drzewa renklodowe pośrodku

lasu, niebawem zjadą tu sprzedawcy szczawiu

i soczewicy, szpinaku i szelmowskich uśmiechów.

z kawałków papieru zbudują jednodniowe chaty,

pędzle będą moczyć w bagnach, wylegiwać się

na wrzosach i kobiecych kocach. drzewo renklodowe,

samotne, pośrodku łąki, a wokół, jak okiem sięgnąć,

makiem zasiał, z oczu sypią się nam kawałki papieru

/wiersz sponsorują literki z,a, c,h,i,n,y/

Advertisements

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Comments RSS TrackBack Identifier URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s